Kilka dni temu Komisja Statutowa PZW opublikowała na YouTube kilkunstominutowe sprawozdanie ze swoich prac w zakresie projektu nowego statutu. Materiał dotyczył składki krajowej i finansowania sportu. Słuchając tego materiału odniosłem wrażenie, że rekomendacja Komisji w zakresie zawodów wędkarskich i sportu wędkarskiego cofa nas do głębokiego PRL-u. Bulwersującą jest rekomendacja rozgrywania zawodów w Kole w formule szuwarowo-bagiennej. Takiego dokładnie Przewodniczący Komisji użył określenia na sportową chęć rywalizacji w Kołach. Taka wypowiedź szanowni Koledzy sprowadza Was, wędkarzy do poziomu niechlujnego człowieka, taplającego się w szuwarowym bagnie. Taki obraz wędkarza próbuje stworzyć „szanowna” Komisja statutowa i taki przekaz Naszego wizerunku przebija przez słowa Przewodniczącego.

Słuchając tej wypowiedzi odniosłem wrażenie, że Przewodniczący dalej tkwi we wspomnianym już PRLowskim stylu wędkowania, nie zauważając że to właśnie sport, nawet ten na poziomie Koła jest motorem napędowym nowoczesnego wędkarstwa. To ze sportu wędkarskiego koledzy uprawiający wędkarstwo rekreacyjne czerpią garściami nowoczesne rozwiązania, modyfikacje metod czy rodzaje przynęt, zwiększające skuteczność wędkowania. Sport w każdej dziedzinie życia jest właśnie tym obszarem, w którym testuje się najnowocześniejsze lub nowatorskie rozwiązania i potem przenosi się je do powszechnego stosowania. Komisja statutowa zupełnie nie zauważa tego faktu i jednocześnie stara się swoimi rekomendacjami sprowadzić wędkarstwo do poziomu pozyskiwania ryb. Jest to po prostu uwłaczające dla wielu wędkarzy. A skąd taki kierunek?  Oczywiście chodzi o pieniądze, o te 5% odpisu na sport, który jest dokonywany z naszych składek.

Granie na najniższych uczuciach powtarzając, że wędkarze nie będą finansować zabawy grupki innych wędkarzy wpisuje się jednoznacznie w pojmowanie wędkarstwa przez władze PZW, sprowadzanie do jedynie do „szuwarowo-bagiennego” modelu i postrzegania wędkarza jako brudasa ubranego w kufajkę i gumofilce. Taki wędkarz będzie najlepszym dostarczycielem środków finansowych, nie będzie wymagający i łakomy nowoczesności, zadowoli się byle jakimi rybami.

Szanowni Koledzy, gdyby nie sport wędkarski, dalej tkwilibyśmy przy teleskopach i żyłkach numerowanych co 0,05 mm o wątpliwej jakości. To właśnie sport wędkarski i chęć rywalizacji, nawet na poziomie Koła pcha nas do poszukiwania nowoczesnych metod, podnoszenia naszych wędkarskich kwalifikacji. A Kolegom, którzy nie startują w zawodach pozwala na podpatrywanie i kopiowanie sportowców, co przynosi zawsze podniesienie skuteczności wędkowania. Poza tym wiele trudu kosztuje aktywnych wędkarzy praca nad postrzeganiem wędkarza przez społeczeństwo. My już nie jesteśmy w zdecydowanej większości brudasami w kaloszach a taki wizerunek poprzez swoje sformułowania chce Komisja statutowa przywrócić w powszechnej świadomości Polaków. Na to naszej zgody nie będzie.

Mariusz Szalej.

Film – klik 1

Film – klik 2

 

jarekk