Witaj Gość!   [ Logout ]    
Działalność Koła
Dane adresowe - kontakt
 Egzaminy na kartę wędkarską
Nasze finanse

Władze Koła
rozliczenie pracy Zarządu

 Zarząd I kadencji 2003-2005
 Zarząd II kadencji 2005-2009
 Zarząd III kadencji 2009-2013
 Zarząd IV kadencji 2013-2017

Użytkownicy
Witaj, Gość
Pseudonim
Hasło
(Zarejestruj się)
Członkostwo:
Ostatni: jaro_jga
Nowe dzisiaj: 0
Nowe wczoraj: 0
Wszystkie: 511

Na stronie:
Gości: 17
Użytkowników: 0
Razem: 17

Informacje i komunikaty
Wody górskie (info)
 Schemat Pilchowic

Nasi sponsorzy

















Kącik Wędkującej Młodzieży

Przyjaciele Grodzkiego

























Karkonoski Klub Wędkarski




Recenzje z zawodów
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Katowic
· Spinningowe Grand Prix Polski - Boleń Odry
· Spinningowe Grand Prix Polski - Sandacz Turawy
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Sanu

PILCHOWICE bez tajemnic - cz. 1. Powodzie
Wysłano dnia 16-01-2013 o godz. 11:08:09 przez jarekk

Na górskiej i nizinnej

Artykuł rozpoczyna cykl w którym w miarę moich możliwości postaram się przekazać wiedzę o powstaniu zapory, jej konstrukcji i historii budowy,
a w dalszych częściach scharakteryzuję jezioro i omówię jego walory wędkarskie...




Oczywiście tytułowe "..bez tajemnic" trzeba traktować nieco z przymrużeniem oka. Wiadomo, że budowle hydrotechniczne, historia tych terenów, jak i samo jezioro kryje w sobie taką ilość sekretów, że ich poznanie i zaprezentowanie w kilku artykułach jest absolutnie niemożliwe, podobnie jak zgłębienie zwyczajów ryb zamieszkujących jezioro. Postaram się jednak przekazać trochę informacji niepublikowanych oraz wiedzy osób związanych z Pilchowicami od wielu lat. Być może uda się przyblizyć nieco ten niezwykły obiekt i bardzo ciekawe łowisko. Zapraszam



Pilchowice bez tajemnic - cz.1. Powodzie.


Historia powstania zapory i Jeziora Pilchowickiego ściśle wiąże się z szeregiem powodzi, które pod koniec XIX w. nękały praktycznie cały region jeleniogórski. Mimo, że powodzie występowały w tym rejonie od dawien dawna dopiero  szybki rozwój przemysłu i transportu - budowa dróg i linii kolejowych na przełomie XIX i XX wieku wymogły konieczność ochrony przed nagłymi zjawiskami hydrologicznymi.










Zlewnia Bobru w głównej mierze zasilana jest wodami górskich dopływów, przy czym zauważa się wyraźną asymetrię tego obszaru zlewni Bobru - 74 % powierzchni dorzecza to obszar lewobrzeżny z głownymi dopływami z obszaru Karkonoszy, oraz 26 % obszaru kotliny obejmującego głównie Góry Kaczawskie.
Mając to na uwadze kluczową rolę w powstawaniu groźnych zjawisk hydrologicznych przypisać należy właśnie Łomnicy z jej dopływami - Jedlicą i Łomniczką oraz Kamiennej z dopływami - Wrzosówką i Małą Kamienną. Rzeki te odwadniają obszar pasm górskich - Rudaw Janowickich, Wzgórz Łomnickich, a przede wszystkim Karkonoszy i Przedgórza Karkonoszy. Obok nich wielką rolę odgrywa szereg potoków górskich charakteryzujących się znacznymi spadkami co warunkuje charakterystyczną dla obszarów podgórskich gwaltowność wezbrań. Średni spadek potoków jest tutaj dwukrotnie większy niz w Tatrach i w wielu przypadkach przekracza 10, a nawet 15 % (Granicznik 17,3 %, Szklarka 10,3%, Jodłówka 14 %, Ciekotka 21,2 %, Biały Potok 22,4%, ). To oznacza, że na każdym kilometrze niektóre potoki tracą aż 100 - 200 m wysokości. Towarzyszy temu ogromna szybkość spływu wód opadowych. Dla porównania - rzeki nizinne na każdym kilometrze biegu tracą 0,3 - 1,0 m.






Z przyczyn omówionych powyżej wezbrania i powodzie w górnym obszarze zlewni Bobru wystepują niemal natychmiast po wystąpieniu ponadprzeciętnych opadów i są związane głównie z opadami. Nawet wiosenne topnienie śniegów nie stanowi istotnego zagrożenia. Zgromadzona woda spływa wówczas stopniowo - śnieg jest zmrażany nocą, a roztopy odbywaja się zwykle za dnia. Wiosenne podtopienia nie sa groźne.
Potwierdza to statystyka. Dla małych potoków górskich najwyższe przepływy notowane są w kwietniu i maju (roztopy) oraz czerwcu i lipcu (gwałtowne opady). Dla Bobru największe wyzwanie stanowią już tylko opady - w sierpniu, lipcu, czerwcu i maju - w kolejności zgodnej z prawdopodobieństwem wystąpienia wezbrań. W przypadku wód roztopowych Bóbr radzi sobie z nimi znakomicie i mimo, że wypełnione koryto obserwujemy każdego przedwiośnia niemal nie zdarza się, aby doprowadziło to do groźniejszych wylewów.

Opady stanowia najważniejszy czynnik powodziowy. Dla grzbietu Karkonoszy, gdzie osiągają swoje maksimum, średnia roczna opadów wynosi około 1500 mm, co stanowi prawie trzykrotną ilość w porównaniu z Niżem Śląskim. Ponadto opady te nie rozkładają się równomiernie na przestrzeni roku, lecz cechuje je duża niestałość i gwałtowność. Szczególna gwałtowność i obfitość cechuje opady letnie od czerwca do sierpnia.







Analiza kronikarskich danych z okresu XVII – XX w. wykazuje, że około 60% wszystkich powodzi przypada na lipiec i sierpień, 30% na maj – czerwiec, zaś pozostałe 10% na inne miesiące. Silne opady zdarzały się w górach zawsze, jednak w dawnych czasach, gdy góry pokrywał szczelny gąszcz lasów i kosodrzewiny, pełniący rolę świetnego magazynu wody i regulatora wilgoci – powodzie nie dawały się aż tak bardzo we znaki człowiekowi. Postępujące odlesienie gór (wyręb, zanieczyszczenia chemiczne powietrza, szkodniki) zmieniało powoli ten stan na niekorzyść człowieka.

Groźne wezbrania i powodzie występują stosunkowo często. Do XIX w. kroniki zanotowały dziesiątki powodzi.
Na uwagę zasługują dwie powodzie zanotowane w kronikach w 1702 i 1703 r., nazwane „śląskim potopem”. Ta druga wyrządziła w miejscowości Pilchowice bardzo duże szkody, grzebiąc pod ruinami domostw ludzi. Szczególnie dotkliwa seria powodzi zaczęła nękać Kotlinę Jeleniogórską w drugiej połowie XIX w., kiedy – w związku z doprowadzeniem tuż pod góry linii kolejowych – rozpoczęła się, prowadzona na ogromną skalę, rabunkowa eksploatacja lasów karkonoskich, zwłaszcza na północnych stokach gór. Nie jest kwestią przypadku, że w okresie 40 lat kroniki zanotowały aż 11 katastrofalnych powodzi, w czasie których przepływ wody w podkarkonoskich rzekach wzrastał nieraz kilkudziesięciokrotnie w stosunku do stanu średniego.




Wyjątkowo wielkie były dwie powodzie w 1888 i 1897 r. Wiązały się też one z nie spotykanymi dotąd opadami, które w połączeniu z ogołoceniem przez człowieka olbrzymich połaci górskich stoków musiały dać katastrofalne wyniki.

Tabela danych opadów (mm) z 28/31 lipca 1897 roku pomierzonych w okolicy Karpacza:





Jako porównanie można przytoczyć średnią roczną sumę opadów dla Wrocławia, która wynosi 585 mm

Punkt kulminacyjny opadu przypadł na noc z 29 na 30 lipca od godz. 21 do 7 rano. W niektórych punktach Karkonoszy w ciągu tych 10 godzin suma opadu wynosiła 220-250 litrów wody na 1 m2 powierzchni. Poziom wody w Bobrze (w rejonie wiaduktu kolejowego w Jeleniej Górze) 30 lipca 1897 r. utrzymywał się w godz. 8-13 na wysokości 7,6 m i był o 2,5 m wyższy niż w czasie wielkiej powodzi w 1888 r. a przy średnim przepływie rocznym w tym przekroju Qśr. = 14,0 m3/s poziom wynosi 47 cm, co daje ponad 16–krotny wzrost tego poziomu. Obliczany wówczas przepływ na ten stan wyniósł 1200 m3/s.

Na rynku Wlenia zanotowano wówczas stan 2,5 m, który utrzymywał się przez 3 dni. Szkodliwą falę powodziową (tj. ilość wody nie mieszczącą się w tzw. szerszym łożysku rzeki) oszacowano na około 50 mln m3.

W rezultacie wody powodzi zniszczyły dziesiątki kilometrów dróg, mostów, zrujnowały domy, fabryki, zebrały obfite żniwo w ludzkim życiu (wg prywatnych statystyk zginęło wówczas 105 osób) i w zwierzynie. Powódź wyrządziła szkody we wszystkich miejscowościach regionu. Szkody tej jednej powodzi wyrządzone w Karkonoszach i na obszarze Kotliny Jeleniogórskiej wyceniono na ok. 10 mln marek niemieckich. Nie można już było dłużej nie reagować.


Rozpoczęto projektowanie całego systemu ochrony przeciwpowodziowej w której skład miała wejść również zapora w Pilchowicach.

c.d.n.


Zdjęcia wezbrań w latach 1997, 2008, 2010

































Tekst i zdjęcia: JarekK



Wykorzystano fragmenty opracowania autorstwa mgr inż. Piotra Bednarza.





















 
Pokrewne linki
· Więcej o Na górskiej i nizinnej
· Napisane przez jarekk


Najczęściej czytany artykuł o Na górskiej i nizinnej:
O mało nie zginął w pilchowickim mule ..AKTUALIZACJA


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


Pokrewne tematy

Informacje i komunikaty

"PILCHOWICE bez tajemnic - cz. 1. Powodzie" | Logowanie/Założenie konta | 0 komentarze
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować
Serwis działa od: 21.04.2003 r.

red. Jarek Krempa

Wszelkie prawa zastrzeżone

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.03 sekund