Przemyslaw napisał:
Do kolejnego skandalu kompromitującego nasz Związek doszło w okręgu jeleniogórskim PZW. Na odbywającym się w pożałowania godnej atmosferze walnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym jednego z kół w Jeleniej Górze do władz tegoż koła oraz na delegatów na zjazd okręgowy wybrane zostały osoby, które wyrokiem Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze zostały uznane winnymi naruszenia zapisów ustawy o rybactwie śródlądowym.
Do dnia dzisiejszego nic konkretnego w tej sprawie nie uczyniły statutowe organy związku, należy więc domniemywać, iż włodarze organizacji, której jednym z podstawowych celów winna być ochrona przyrody nie widzą przeszkód aby na jej czele stały osoby, których kara za naruszenie przepisów o ochronie ryb nie uległa zatarciu.
Przypominam, iż z górą 2 lata temu szefowie okręgu jeleniogórskiego PZW, za nic mając zarówno zapisy ustawowe o ochronie ryb jak i wewnętrzne uregulowania związku w tej kwestii, bezprawnie obniżyli podczas zawodów wędkarskich wymiar ochronny lipienia. Próby zatuszowania skandalu wewnątrz związku nie udały się do czego przyczyniła się przede wszystkim miejscowa prasa co w sposób jednoznaczny potwierdza tezę, iż nic tak nie kompromituje głupoty jak jej upowszechnienie.
Wyrokiem Głównego Sądu Koleżeńskiego PZW Panowie Jan K. i Grzegorz S. otrzymali najniższą z możliwych w związku kar i chcąc nie chcąc musieli pożegnać się z lukratywnymi dla nich funkcjami we władzach. Ferując najniższy wymiar kary za jedno z najcięższych przewinień związkowych sąd zakładał zapewne, iż ukarani zrozumieją swój błąd i wyciągną z tego stosowne wnioski. Nic bardziej błędnego – odsunięci od władzy działacze nigdy nie rozumieli błędów jakie popełnili i szkód jakie wyrządzili PZW. Według nich winni byli ci co ujawnili skandal.
W budowanej przez siebie wizji „biednych i pokrzywdzonych” doniosłą rolę miał odegrać uniewinniający wyrok sądu powszechnego zajmującego się sprawą z inicjatywy Państwowej Straży Rybackiej. Niestety i w tym przypadku związkowych notabli spotkał srogi zawód. Wyrokiem z dnia 10 czerwca 2003 r. Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze Wydział VII Grodzki Panowie Jan K. i Grzegorz S. zostali uznani winnymi naruszenia zapisów ustawy o rybactwie śródlądowym. Od tego wyroku obwinieni złożyli apelację, którą 23 września 2003r. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze VI Wydział Karny Odwoławczy oddalił w związku z czym wyrok stał się prawomocny. W tym momencie należy zaznaczyć, iż zgodnie z zapisem art. 46 § 1 ustawy kodeks wykroczeń ukaranie uważa się za niebyłe po upływie 2 lat od wykonania, darowania lub przedawnienia kary. Nie ulega więc żadnej wątpliwości, iż co najmniej do dnia 22 września 2005 r. na Panach Janie K. i Grzegorzu S. ciąży wyrok niezawisłego sądu powszechnego.
Nietaktem byłoby przypominanie, że w obowiązującym w Polsce systemie prawnym zapisy ustawowe i wydane na ich podstawie wyroki mają moc nadrzędną nad przepisami niższej rangi. Powinnością PZW jest zatem szanowanie i przestrzeganie obowiązujących w Polsce praw. Związkowi zwolennicy nic nie robienia w powyższej sprawie twierdzą, iż „w przepisach związkowych brak jest uregulowań dotyczących podobnej kwestii a poza tym PZW nie musi kierować się zapisami ustaw oraz wyrokami sądów powszechnych albowiem najważniejsze jest nasze związkowe prawo”.
W części można im nawet przyznać rację – rzeczywiście twórcy statutu PZW nie przewidzieli, iż w organach związku mogą znaleźć się osoby aż tak niekompetentne. Skoro jednak zapis § 11 statutu mówi, iż nawet wstąpienia do związku można odmówić osobie, która w ostatnich dwóch latach była karana za naruszenia prawa z zakresu rybactwa i ochrony przyrody to dyskusja o tym czy Panowie Jan K. i Grzegorz S. mogą pełnić w PZW funkcje związkowe wydaje się bezprzedmiotowa. Należałoby raczej zastanowić się nad ich wykluczeniem ze związku. Ze zwolennikami wyższości praw związkowych nad ustawami i wyrokami sądowymi wydanymi na ich podstawie dyskusja wydaje się niemożliwa. Fakt, iż ludzie o tak nieskomplikowanym sposobie rozumienia prawa znajdują poklask w PZW, musi budzić zdecydowany sprzeciw. Wypada mieć nadzieję, iż wyrazem tego sprzeciwu będzie decyzja członków Zarządu Okręgu w Jeleniej Górze w powyższej sprawie do której obliguje to gremium zapis pkt. 5 ust. 1 ordynacji wyborczej do władz i organów PZW a obelgi i pomówienia do których doszło w trakcie wspomnianego na wstępie nieszczęsnego zebrania znajdą swój wyraz w wystąpieniach rzecznika dyscyplinarnego o ukaranie ich autorów.
Polski Związek Wędkarski czeka wiele rzeczywistych a nie pozornych zmian. Mogą ich dokonać członkowie, dla których związek jest czymś więcej niż tylko źródłem osobistych dochodów, a pełnione w nim funkcje nie służą wyłącznie załatwianiu osobistych porachunków.
Niekompetencji często przybierającej formę najzwyklejszego, ordynarnego chamstwa czas powiedzieć DOŚĆ !
Przemysław Jedliński